Ryszard Maciejkianiec

Naczelny ma głos
"Historycy i krytycy"

Tradycyjnie publikując kilka reportaży, chcielibyśmy, poprzez zamieszczone w tym numerze, zwrócić uwagę na stan naszej kultury, który będzie decydował o stanie naszego ducha. Borykająca się z problemami "Wilia" - jest to problem nie tylko zespołu. Jest to problem całego naszego społeczeństwa i niespłacony dług wdzięczności za wiele lat bezinteresownej działalności "ku pokrzepieniu serc".

W tym numerze nowa rubryka pt. "Szkolne ślady", zawierająca wizytówkę pierwszej klasy gimnazjalnej z Gimnazjum im. Adama Mickiewicza. Zachęcamy inne klasy z innych polskich szkół do zostawienia "szkolnego śladu" na łamach "NCz", przygotowując podobne publikacje z tym, aby poprzez stronę internetową o poszczególnych szkołach i klasach mógł wiedzieć cały świat i miał możność nawiązania z nimi współpracy.

W końcówce numeru jak zwykle strona poświęcona polskiej przedsiębiorczości. Systematycznie i nieodpłatnie zamieszczamy podobną informację z nadzieją, że coraz więcej naszych rodaków zechce nawzajem się wspierać, kupując towary i usługi właśnie w tych, a nie innych przedsiębiorstwach i firmach.

Przed kilkoma tygodniami "KW" zamieścił publikację J. Sienkiewicza, który "krytycznie" ocenił książkę autorstwa M. Jackiewicza. "Polacy na Litwie 1918 - 2000 (Słownik biograficzny) Wydawnictwa Andrzej Frukacz EX LIBRYS - Galeria Polskiej Książki, W-wa 2002. Próbując ukierunkować bieg naszego myślenia J.S. wskazuje na elementy drugorzędne, "nie zauważając", że naruszone zostały podstawowe i obowiązujące zasady przy wydawaniu tego rodzaju publikacji. Zresztą ocena działalności wydawniczej J. Surwiły przez J.S. idzie w podobnym kierunku ("KW", 23.02.2002 r.)

We wstępie do książki "Polacy na Litwie 1918 - 2000 (Słownik biograficzny) autor (wydawca?) zaznacza, że "rozesłano ponad 300 ankiet do Polaków na Litwie z prośbą o nadesłanie swoich danych biograficznych. Wiele osób nie odpowiedziało, zostały więc one pominięte w tej publikacji".

Ja również otrzymałem ankietę, ale znając autora z jego wcześniejszych nierzetelnych publikacji, nie odpowiedziałem. Tym nie mniej obszerna wzmianka o mnie została włączona do słownika. Jak wynika z adnotacji jest to przedruk z litewskiej książki "Kas yra kas Lietuvoje 2000". Vilnius 2000, s. 414. Jednak porównanie powyższego litewskiego tekstu z tekstem zawartym w w.w wydaniu wyraźnie wskazuje na wyjątkową i rzadko spotykaną nieporządność wydawcy i autora, tendencyjne zniekształcenie tekstu, wprowadzenie tez i faktów, których nie ma w litewskim tekście. Co więcej, poniektóre wydarzenia nie miały miejsca w moim życiorysie w ogóle.

Czyli słownik został ułożony jednoosobowo, na zasadzie sympatii, antypatii i miłostek, aby nie tylko przez cztery lata z pozycji zajmowanego stanowiska wprowadzać zamęt w polskim społeczeństwie na Litwie, ale też zostawić swój brudny ślad kolejnym pokoleniom. Jednych na szaro, innych na czerwono, a innych, w tym w.w. "krytyka", do niepoznania wyczyścić i wybielić.

Zresztą takie traktowanie faktów i historii ze strony prof. M. Jackiewicza stało się bezkarnym nałogiem. Weźmy dla przykładu książkę jego autorstwa "Wilno i okolice. Przewodnik", którą wydało wydawnictwo Laumann - Polska w 1995 i 1997 roku. Na stronie 26 (wydanie drugie, 1997 r.) czytamy o wydarzeniach, które miały miejsce na Ziemi Wileńskiej przed 80 laty. Cytujemy dosłownie: "9 stycznia 1922 roku w wyborach, do których dopuszczono tylko ludność polską, wyłoniono Sejm Wileński".

Mamy więc do czynienia z oczywistym zakłamywaniem historii, powielanym już przez dwa masowe wydania, mimo że każdy historyk wie, że wybory odbyły się 8 stycznia, a do wyborów byli dopuszczeni wszyscy mieszkańcy tego regionu, niezależnie od narodowości.

Dalej na str. 28 tegoż wydania, pisząc o okresie okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej autor wskazuje, że: " W czasie okupacji Wilno i okręg wileński stanowiły silny ośrodek polskiego i litewskiego ruchu oporu". ..."W Wilnie i okolicy (głównie w Puszczy Rudnickiej i nad jeziorem Narocz) działała partyzantka litewska". Stąd jednoznacznie wynika, że to Litwini wymordowali polsko - litewską wieś Koniuchy w rejonie solecznickim i sprowokowali pacyfikację litewskich Pirczupi.

Trudno powiedzieć, czy któryś z litewskich historyków potwierdzi powyższe tezy, natomiast powszechnie jest znane, że w Rudnickiej Puszczy i nad Naroczą, stacjonowała partyzantka sowiecka, która ponosi odpowiedzialność za dwa powyższe tragiczne wydarzenia.

Niech więc obecny artykuł pobudzi przyszłych badaczy naszych dziejów do krytycznej oceny publikacji autorstwa profesora - rusycysty Mieczysława Jackiewicza, zresztą jak i wielu innych autorów i "krytyków", głęboko uzależnionych w minionym okresie, a dziś na wskazanie fałszujących naszą historię.

NG 9 (548)