Półprawdy na 100. lecie Uniwersytetu Stefana Batorego Drukuj
Autor: Ryšard Maceikianec   
Niedziela, 08 grudnia 2019

…Jestem za ścisłością, gdyż wydaje mi się, że jedynie prawda jest ciekawa. Ale jednocześnie prawda jest z reguły bardziej bogata i wielostronna, i barwna, niż wykoncypowane jej przeróbki. Józef Mackiewicz

5 grudnia br. na Uniwersytecie Wileńskim odbyła się litewsko – polska konferencja naukowa pt. Stepono Batoro universiteto 100 - metis (100. lecie Uniwersytetu Stefana Batorego) z udziałem vicerektora Uniwersytetu prof. Rimantasa Jankauskasa oraz gości z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i przedstawicieli ambasady polskiej w Wilnie. Konferencję prowadził i ton jej nadawał prof. Alfredas Bumblauskas.

Już na wstępie ambasador Polski Urszula Doroszewska zaskoczyła zgromadzonych całkowitym brakiem znajomości historii tamtego okresu, szczególnie akcentując wspólne walki Litwinów i Polaków w okresie powstania styczniowego „nie tylko o wolność, ale również o prawo do nauki, również tej akademickiej, wolność myślenia”. Tym samym podkreślając, iż zaistnienie USB było dowodem realizacji postulatów i marzeń powstańczych.

Niestety Uniwersytet Stefana Batorego, założony przez Józefa Piłsudskiego, prześladował na praktyce akurat cele odmienne  – miast realizacji misji oświeceniowej, był jednym z instrumentów systemu okupacji i polonizacji.

Zresztą o jakim prawie do nauki i wolności myślenia może być mowa, jeżeli limit dla studentów - Litwinów na ich ziemi ojczystej i w historycznej stolicy na niektórych wydziałach wynosił zaledwie 1,4 proc., a czytelnie, biblioteki, szkoły i szkółki litewskie, nawet te na poziomie nauki postaw czytania i pisania, były ustawicznie szykanowane. Nie jest przecież żadną tajemnicą, iż za nauczanie języka litewskiego czy upowszechnianie książek w języku litewskim wielu nauczycieli i działaczy, nie wyłączając kobiet, znalazło się w aresztach, w więzieniu na Łukiszkach czy nawet bez śledztwa i sądu - w obozie koncentracyjnym w Berezie Kartuskiej.

Są to fakty powszechnie znane.

Z kolei adwokat Česlav Okinčic, będący od lat na garnuszku Senatu RP, nazwisko którego niedawno się znalazło na opublikowanej w prasie liście osób, podejrzanych o współpracę z KGB, strasznie się oburzał, iż w czasie jednej z dyskusji na Uniwersytecie Wileńskim nie wymieniona z imienia osoba odważyła się, mówiąc o historii Uniwersytetu Wileńskiego, bezczelnie pominąć dorobek USB.

Powiało więc zgrozą.

Na szczęście ambasador U. Doroszewska i przedstawiciel toruńskiej delegacji w pewnym stopniu złagodzili kategoryczne wymaganie Č. Okinčica odnośnie tego, co mają i czego nie mają mówić naukowcy i studenci Uniwersytetu Wileńskiego w czasie dyskusji, dotyczącej historii ich macierzystej uczelni. Stwierdzili  bowiem zgodnie, iż jedynym spadkobiercą historii i dorobku USB jest Uniwersytet Mikołaja Kopernika w Toruniu.

Zgromadzeni na sali oraz badacze  historii Alma Mater Vilnensis - odetchnęli z ulgą.

***

Historia USB jest tylko jednym z fragmentów historii i systemu dwudziestolecia polskiej okupacji części terytorium i dwóch historycznych stolic Litwy. I dlatego dyskusje, jak powyżej, do niczego nie prowadzą, a mogą jedynie służyć odwracaniu i rozpraszaniu uwagi oraz gmatwaniu pamięci historycznej społeczeństwa.

O ile się zaczyna nie od podstaw i fundamentów.

Już wieku XIII Szota Rustaweli stwierdził, iż najobrzydliwszym kłamstwem jest półprawda. A konferencja, jak nam się zdaje, stanowi jedynie o słuszności i głębi myśli wielkiego gruzińskiego pisarza i myśliciela.

Polska, która bardzo wiele zawdzięcza Litwie, winna by była naszym zdaniem, podobnie jak w stosunku do Czech, co najmniej przeprosić Litwinów, Białorusinów i Ukraińców za okres okupacji międzywojennej i zmienić szereg elementów aktualnie uprawianej polityki na szczery dialog, oparty na prawdzie i sprawiedliwości.

Tak, jak to wypada postępować narodom wolnym.

Natomiast czy obecne upowszechnianie w Polsce kultu socjalisty Józefa Piłsudzkiego da się pogodzić z postępowaniem w zgodzie z prawdą historyczną - nie wiemy. A dlatego odsyłamy do organizatorów powyższej konferencji – niezrównanych znawców stosunków litewsko – polskich.

Zresztą nie tylko tych stosunków.

Na zdjęciu: przemawia Marija Drėmaitė.

Film video: treść I i II cz. konferencji (ukaże się po opracowaniu).