…Do Mackiewicza nikt nie chciał się przyznać i dlatego, że taki literacko zacofany, i dlatego, że okropny reakcjonista, ale czytali, aż im się uszy trzęsły. Pośród znanych mi polskich literatów nikt tak nie pisał. Szlachcic szaraczkowy, jak go nazwałem, z tych upartych, wzgardliwych, zaciekłych milczków, pisał na złość. Na złość całemu światu, który czarne nazywa białym i nie ma nikogo, kto by założył veto. I właśnie w tej pasji jest sekret jego stylu. Czesław Miłosz. Kultura,  1989

Nad Gawią Drukuj
Autor: Inf. wł   
Niedziela, 27 marca 2011

W dziale Białoruś Czytelnik ma możność zapoznać się z treścią książki Kazimierza Niechwiadowicza „Nad Gawią”, innymi publikacjami tego autora oraz niezwykle obszernym materiałem zebranym przez niegdyś dziesięciomiesięcznego ekspatrianta z Sobotnik na Grodzieńszczyżnie z roku 1958, który obecnie mieszka w Poznaniu.

Autor w roku 2004 założył wydawnictwo Gawia, którego celem jest wydawanie książek poświeconych historii i życiu rodaków na ziemi ojczystej. Jest autorem wszystkich wydanych w Gawii tytułów: „Moje Sobotniki” w wersji polsko – białoruskiej (Poznań 2003), „Trokiele 2003” w wersji polskiej i osobno białoruskiej (Poznań 2004), „Moje Sobotniki” – wydanie II poszerzone w wersji polskiej (Poznań 2004), „Żemłosław” w wersji polsko-białoruskiej (Poznań 2005) i „Białoruskie podróże” w wersji polsko-białoruskiej (Poznań 2006).

Jest to interesujący i godny naśladowania przykład miłości, która owocuje przypomnieniem historii, dokumentowaniem współczesności i promocją swego kraju pochodzenia, który autorowi najwyraźniej na zawsze zostanie piękny i czysty jak pierwsze kochanie...

Mała ojczyzna Kazimierza Niechwiadowicza graniczy bezpośrednio z gminą dziewieniską w rejonie solecznickim, a jej interesująca historia i postacie, związane z tym terenem,  zostawiły widoczny ślad we wspólnym dorobku WKL. 

Na zdjęciu: Kazimierz Niechwiadowicz na moście na Gawii w Sobotnikach, maj 1998.