…My, Wilnianie…(…) Tuśmy wrośli od wieków, w tę Ziemię Wileńską i nikt jej obrazu z serca nam wyrwać nie jest w stanie. I po największej nawet burzy, ci z nas, co się ostali, zdrowi czy ranni, z okopów, lasu czy piwnic, z zagranicy, czy tylko z domu, wrócimy do swej ziemi i będziemy ją orać. Józef Mackiewicz. Gazeta Codzienna, 1939

Na „polskim froncie” – bez zmian Drukuj
Autor: Inf. wł.   
Niedziela, 01 maja 2016

Wczoraj, podobnie jak przed laty, w związku ze zbliżającymi się wyborami do Sejmu Republiki Litewskiej, Ambasada RP w Wilnie, Akcja Wyborcza i Związek Polaków, pod pretekstem obchodów 1050 rocznicy chrztu Polski, zorganizowały prowokacyjny pochód, gęsto niosąc sztandary sąsiedniej Polski pod oknami Sejmu, Rządu, Ministerstwa Spraw Zagranicznych i w pobliżu prezydentury.

Wszystko więc wskazuje na to, że zmiana ekipy rządzącej w Polsce nie zmieniły nieżyczliwej i nieodpowiedzialnej polityki buńczucznej sąsiadki wobec naszego kraju, i że przeprosiny L. Linkevičiusa za to, że jeszcze żyjemy na swojej historycznej ziemi, nie odniosły żadnego skutku.

Drobny szczegół, iż na czele pochodu, rzekomo na modły do Ostrej Bramy, kroczył nie peerelowski dyplomata J. Skolimowski, a peerelowski dyplomata J. Czubiński  - większego znaczenia nie ma.  Tym bardziej, iż obok ambasadora, na  czele ludności tubylczej ze spędu, niezmiennie kroczył ideolog sowieckiej epoki, redaktor pism „Czerwony Sztandar ” i „Советская Литва”, wychowanek Moskiewskiej Akademii Politycznej przy KC KPZR M. Mackevič.

Na zdjęciu: czołówka pochodu, ambasador RP J. Czubiński czwarty z lewa.

Film video: pochód na alei Giedymina.