…Do Mackiewicza nikt nie chciał się przyznać i dlatego, że taki literacko zacofany, i dlatego, że okropny reakcjonista, ale czytali, aż im się uszy trzęsły. Pośród znanych mi polskich literatów nikt tak nie pisał. Szlachcic szaraczkowy, jak go nazwałem, z tych upartych, wzgardliwych, zaciekłych milczków, pisał na złość. Na złość całemu światu, który czarne nazywa białym i nie ma nikogo, kto by założył veto. I właśnie w tej pasji jest sekret jego stylu. Czesław Miłosz. Kultura,  1989

Pieśni pogranicza po raz szesnasty Drukuj
Autor: Inf. wł.   
Sobota, 02 grudnia 2017

Dziś w Wileńskim Domu Oficerów po raz szesnasty wystartował festyn pt. „Paribio dainos" (Pieśni pogranicza), nie ograniczający się zresztą wyłącznie do sąsiadujących z naszym krajem kultur i narodów. Uczestnicy festynu sięgnęli  również do kultur regionalnych i melodii narodów bardziej odległych – wśród wykonawców znalazła się też czwórka Chińczyków, studiujących na Wileńskim Uniwersytecie Edukologicznym.

Dla najlepszych wykonawców indywidualnych i zespołów komisja juri pod kierunkiem prof. Tadasa Šumskasa przyznało nagrody i wyróżnienia.

W roli organizatora festynu  tradycyjnie wystapił Gervėčių klubas.

Na zdjęciach: uczestnicy festynu.

Film video: fragmenty koncertu festiwalowego.